Historia Ogrodu

Pracownicze Ogrody Działkowe w Nysie.

W miesiącu kwietniu 1946 w Nysie zorganizowane zostało Towarzystwo Ogrodów Działkowych, które wzorowało się na przedwojennych Towarzystwach Ogrodów Działkowych i Przydomowych. Powołano Zarząd Towarzystwa Ogrodów Działkowych, na czele którego stanął Antoni Osadczuk.                   Działalność nowo powstałego zarządu w początkowym okresie    była bardzo trudna. Wskutek działań wojennych miasto Nysa jak i ogrody działkowe były w znacznym stopniu zniszczone. 

Ogrody im. B.Andrzejewskiego

W niektórych ogrodach były głębokie leje po bombach, a ogrody w POD im. B. Andrzejewskiego przy ul. Jagiellońskiej i Jagiełły były zaminowane.  Zagospodarowanie ogrodów w tym okresie było bardzo trudne. Ludności mało, stan działek ” jak po wojnie”, a do tego mnóstwo szabrowników.

Zaraz po wojnie w roku 1945 w Katowicach powstał Wojewódzki Związek Towarzystwa Ogrodów i Osiedli Działkowych skąd otrzymaliśmy statut i regulamin ogrodów działkowych. Działalność prawna ogrodów działkowych była regulowana dekretem z dnia 25 czerwca 1946 r. o ogrodach działkowych ( Dz. U. z 1946 r. Nr 34 poz. 208). W tym czasie w Nysie było jedno Towarzystwo Ogrodów Działkowych , którego zarząd mieścił się w altanie ówczesnego Prezesa Antoniego Osadczuka, przy ul. Adama Mickiewicza. W roku 1949 Sejm PRL uchwalił ustawę w dniu 9 marca 1949 r. o Pracowniczych Ogrodach Działkowych ( Dz. U. Nr 18 poz. 117). W tym czasie powstało województwo opolskie oraz powstał Wojewódzki Zarząd POD w Opolu, a jego założycielem i pierwszym Prezesem Był Bohdan Andrzejewski. W Nysie na bazie istniejącego Towarzystwa Ogrodowego powstał Pracowniczy Ogród Działkowy z prezesem Antonim Osadczukiem. W roku 1961 po walnym zebraniu POD Prezesem Zarządu został wybrany Michał Hryćków a A. Osadczuk był jego zastępcą.

W 1963 roku POD w Nysie zostały podzielone  na POD im. A. Mickiewicza i POD im. B. Andrzejewskiego ( nazwa w imię pamięci zmarłego w 1963 roku Prezesa Wojewódzkiego Związku POD Bohdana Andrzejewskiego). Ogrody im. B. Andrzejewskiego w swoim składzie posiadały ogrody usytuowane przy ul. Bolesława Śmiałego, przy ul. Dzierżona, przy ul. Jagiellońskiej i przy ul. Marchlewskiego (dzisiaj Władysława Jagiełły).

Na tym areale ziemi w sposób zorganizowany wytyczano działki i aleje, budowano altany, kopano studnie kręgowe, stawiano ogrodzenia i bramy wjazdowe. Nasadzenia stanowiły stare wysokopienne drzewa owocowe. Uprawa działek nie zawsze była właściwa, zatem organizowano szkolenia działkowców przez społecznych instruktorów fachowych. Dla lepszego zagospodarowania, właściwych nasadzeń zorganizowano zaopatrzenie działkowców w drzewa i krzewy owocowe przydatne na działkach. W początkach lat 70-tych padło hasło budowy Domu Działkowca. Równocześnie w tym okresie prowadzono prace modernizacyjne działek, przekształcając je w działki właściwie zagospodarowane. W latach 80-tych część areału Ogrodu zostały przejęte przez budownictwo mieszkaniowe ( ul. Jagiellońska) w zamian otrzymaliśmy areał ziemi obecnego Ogrodu nr II przy ul. Jagiellońskiej. W latach 80-tych otrzymaliśmy areał ziemi przy ul. Al. Wojska Polskiego. Areał został podzielony na działki, wytyczono aleje i opracowana zagospodarowanie poszczególnych działek. Jest to Ogród nr VI. należący do Ogrodu im. B. Andrzejewskiego. Ogród nasz w tym czasie obejmował około 35 hektarów ziemi na których urządzonych było 816 działek.

Opis zdarzeń wg .M.K., członka zarządu, który opisał czasy swojej działalności w POD im. B. Andrzejewskiego.

„Pierwszymi członkami zarządu POD im. B. Andrzejewskiego byli: prezes Michał Hryćków członkowie; Antoni Dziuk, Stanisław Burgiel,  Kozłowski, Barcik. Następny zarząd to: prezes Antoni Jedliński, członkowie; Mieczysław Krówka, Dorosz, Kozłowski, Korepta, Sterna. Biuro w tym czasie mieściło się w baraku w ogrodzie przy ul. Marchlewskiego. W dniu Święta Kobiet padło hasło aby istniejący barak obudować i powiększyć . Na koncie POD było jedynie 30000 zł, ale zapaleńców było wielu, zaangażowanych w budowę całym sercem, a to prezes Jedliński , Krówka, księgowy Dorosz, wszyscy członkowie zarządu i entuzjaści działkowcy. Pustaki na mury zostały wykonane na miejscu na placu gospodarczym i przewiezione na plac budowy w ramach prac społecznych. Mury były wykonane przez pensjonariuszy „domu wypoczynkowego” ( więźniów), szalunki i zalanie stropu wykonała firma budowlana, zbrojenie wykonali członkowie zarządu, konstrukcję dachowa wykonał Mieczysław Krówka, wykończenie obmurowania Rudnicki i Bielski i wielu innych. Nadzór budowlany sprawował inż. Mazur. Po wybudowaniu Domu Działkowca wykonano instalację kanalizacyjną oraz doprowadzono wodę i gaz. Wyposażono w sprzęt kuchnię, wykonano parkiet w sali konferencyjnej zakupiono meble. Nie można pominąć udziału Wojewódzkiego Związku w udzieleniu dotacji w trakcie budowy i wykończenia. Wcześniej, przed wybudowaniem Domu Działkowca został wybudowany budynek parterowy w którym mieści się biuro, warsztat i magazyn. Był też adaptowany na biuro budynek-altana na placu zabaw, który po ukończeniu wszystkich prac budowlanych uległ unicestwieniu przez pożar, a z nim dokumenty ogrodu i działkowców. Ten pożar tego budynku, wpłynął niekorzystnie na cały zarząd ( opadły wszystkim ręce). W późniejszym czasie był plan odbudowy spalonego budynku wraz z powiększeniem powierzchni i budową pietra przystosowanego na tak zwany hotel sypialny po uroczystościach weselnych. Skończyło się pobożnych życzeniach. Zmieniły się ludzie, zapaleńcy powojenni się wykruszyli, a następcy rozumują inaczej. Utrzymanie naszego Ogrodu, mam na myśli całość od rzeki do drogi Konradowskiej i PKP jest bardzo kosztowne ze względu na znajdujące się w nim prywatne posesje. Łatwiejsze są nowe ogrody o powierzchni wewnętrznej czystej, zewnątrz ogrodzone i zamknięte, bez przylepek jak wysepki, mierzeje, kliny. Ogrody działkowe w latach 1946 – 1980 były dla społeczeństwa, dla rodzin o niezbyt wysokich zarobkach, dodatkowym źródłem utrzymania, wypoczynku i zadowolenia dla całych rodzin. Bo owoce, jarzyny, z naszego, własnego ogródka, budziły dumę i smak. A w każdym człowieku tkwi coś zakodowane, mieć coś własnego, czuć się u siebie, coś samemu zrobić. Na ogrodach były organizowane różne imprezy dla działkowców i dzieci niekoniecznie od ojców działkowców, dla emerytów, wystawy różnych plonów, place zabaw dla dzieci. Każdy starał się w swoim ogródku mieć coś pięknego, przyjemnego. Ogrody działkowe jednoczyły społeczeństwo, działkowcami byli ludzie biedni i bogaci, prości i z wyższym wykształceniem na działkach byli sąsiadami i przyjaciółmi. Nie było tez problemu z samochodami prywatnymi, bo ich było bardzo mało, wiec nie było też spalin zatruwających środowisko. Dla ówczesnych działkowców, społeczników, byłych członków zarządu POD, każdy krok naprzód, każda nowa inwestycja wykonana w czynach społecznych i dla społeczeństwa budziła dumę. To była tak zwana najważniejsza zapłata dla społeczników, gdzie popatrzył, to zobaczył wszędzie swój udział w pracy i w wykonaniu.